niedziela, 25 września 2016

Piękny i niepowtarzalny, ręcznie robiony prezent na ślub DIY /kartka na ślub/


Kiedyś nowożeńcom na ślub dawało się w prezencie różne bibeloty tak, aby mogli wyposażyć swoje nowe mieszkanie. Dzisiaj zwyczaj dawania prezentów rzeczowych odchodzi do lamusa. Państwo młodzi najczęściej chcą dostać pieniądze i jest to w pełni zrozumiałe, bo, po co komu 3 miksery? Poza tym wiele wesel wyprawianych jest na kredyt i Młodzi liczą, że choć część uda się spłacić z kopert.

Również bukiety coraz chętniej są zastępowane przez inne drobiazgi. Tona kwiatów, które trzeba przetransportować i gdzieś przechować przysparza więcej kłopotów niż radości. Wśród moich znajomych panowały preferencje do zamienienia bukietów na alkohole, do domowego barku, zabawki dla dzieci lub karmę dla zwierząt (przekazywane na cele charytatywne), kupony lotto lub książki. Wybierając się na uroczystość zaślubin warto dostosować się do preferencji pary młodej. Wielu gości pragnie dołożyć do prezentu coś od siebie na pamiątkę i świetnym pomysłem może być unikalna, spersonalizowana kartka z życzeniami.


Dzisiaj chciałam Wam zaprezentować ręcznie zrobioną kartkę na ślub oraz zakładkę do książki. Kartka z przodu posiada okienko, w której znajduje się kanwa z parą wyszytą haftem krzyżykowym. Do jej wykonania posłużył fakturowany papier z tłoczonymi kwiatami. Całość została dopełniona złotą tasiemką. Znajomi zażyczyli sobie książki zamiast kwiatów, tak, więc do kompletu zrobiona została zakładka w tym samym stylu, zakończona złotym frędzlem.

 
Wszystko zostało ręcznie wykonane od zera, z dbałością o detale. Po bliższym przyjrzeniu się widać małe „niedociągnięcia” typowe dla ręcznej roboty, co nadaje mu uroku i unikalności. Wykonanie wg własnego pomysłu. Komplet stanowi piękną, spersonalizowaną pamiątkę.

Zdolna ze mnie bestia? Otóż muszę się przyznać, że projekt i wykonanie leżało w rękach mojej siostry, która pozwoliła mi zaprezentować swoją pracę. Nie każdy ma zdolności manualne, więc jeśli ktoś jest zainteresowany zamówieniem podobnego upominku to proszę o kontakt mailowy, chętnie skontaktuję Was z twórczynią tego zestawu.

Jak podoba się Wam się taki dodatek do ślubnego prezentu? 
 

czwartek, 22 września 2016

Czy randka w ciemno z Shinybox się udała?

Nie od dziś wiadomo, że Shiny wyprzedaje zaległe pudełka od czasu do czasu tworząc pakiety lub inne promocje. Jakiś czas temu na stronie shinybox pojawiła się limitowana edycja zatytułowana „Randka w ciemno”. Po zamówieniu, trafiało do nas 1 z 7 losowo wybranych pudełek:


- Dla Ciebie II 
- Naturalnie Piękna I

- 4 ever edycja VIP
- Like a Dream
- Kwitnący zestaw 7
- Couple box

-Beach Please!

Mi trafił się ten ostatni. Cieszę się, że nie był to zestaw Dla Ciebie (mało kosmetyków, dużo niepotrzebnych gadżetów na lato), ale w sumie mogłam też lepiej trafić. Co znalazło się w zestawie i jak oceniam zawartość?


Stenders naturalna morska gąbka
Fajny gadżet, z którym nie miałam styczności. Z chęcią wypróbuję.

Stenders różana musująca kula do kąpieli
Produkt kontrowersyjny, ponieważ nie każdy ma wannę. W wynajmowanym mieszkaniu mam prysznic, ale kulę mogę użyć jak będę u rodziców. Pięknie pachnie, więc jestem na tak.

Bombay Bazaar naturalna henna
Nie każdy hennuje włosy, więc obecność tego kosmetyku w boxie jest niezrozumiała.

Mydło Dove
Niska wartość produktu, poza tym takie zwykłe mydełko można kupić wszędzie. 
Tego produktu nie powinno być w boxie moim zdaniem. 
Próbka peelingu Stenders

Pomadka do ust Delia
Trafił mi się ładny, delikatny, różowy kolor. Niby ok, ale pomadek w podobnym odcieniu mam chyba z 5. Poza tym jest to kolejny tani, drogeryjny produkt w tym pudełku.

Antyperspirant Rexona active shield w kulce
Kulek nie lubię, ale mogę od czasu do czasu spróbować. Niestety seria active shield jest mi znana i jest dla mnie totalnym niewypałem. Produkt nietrafiony.


Pierre Rene tusz do rzęs
Dostałam wersję pogrubiającą. Dodanie tuszu do pudełka nie było złym pomysłem. Jednak ten nie za bardzo mi przypasował.

Radical serum wzmacniające do włosów (miniatura)
Z tego produktu jestem zadowolona. Mała, poręczna odżywka przyda się chociażby na wyjazd. 
Gliss Kur szampon ultimate color (miniatura)
Ładnie pachnie i ma fajną poręczną buteleczkę. Nie jest źle.

Zniżki i kupony- wszystkie przeterminowane, czego można było się spodziewać.


Jak oceniam zakup?
Zdecydowanie pudełko ratują kosmetyki Stenders. Liczyłam na jakiś żel pod prysznic, bo akurat mi się kończy, ale nie trafiłam nawet miniaturki. Za randkę w ciemno z Shiny zapłaciłam 39 zł (wliczając cenę przesyłki). Mogłam sobie darować, bo kosmetyków mam sporo, ale nigdy nie zamawiałam boxów i ciekawość zwyciężyła. Z jednej strony czuję trochę rozczarowanie, z drugiej cena była dosyć atrakcyjna no i dreszczyk oczekiwana, sama oprawa i idea boxów robią swoje. Nie wykluczam, że jeszcze zamówię jakieś pudełko, ale raczej po poznaniu zawartości.

Obecnie trwa II edycja randki w ciemno. Do wylosowania są boxy: UROK I i II, Dla Ciebie oraz Like a Dream. Cena (29 zł + 10 zł kurier) KLIK

Jakie macie doświadczenia z pudełkami Shiny?

poniedziałek, 19 września 2016

Rozświetlająca i energetyzująca maska z amazońskimi jagodami acai Superfood The Body Shop


Na rynku niedawno pojawiła się nowość od The Body Shop w postaci masek do twarzy Superfood. W ofercie dostępnych jest 5 wariantów:
 
- Rozświetlająca i energetyzująca maska z amazońskimi jagodami acai
- Oczyszczająca i złuszczająca maska z chińskim żeń-szeniem i ryżem
- Dodająca blasku maska oczyszczająca
- Maska odświeżająca i kojąca z brytyjską różą
- Głęboko odżywcza maska z miodem z etiopii

Dzisiaj chciałam przyjrzeć się bliżej 100% wegańskiej masce rozświetlająco-energetyzującej z amazońskimi jagodami acai Superfood od The Body Shop. 
 

 
Kosmetyk znajduje się w szklanym, masywnym słoiczku o pojemności 75 ml. Posiada wieczko z logo firmy a pod nim dodatkowy plastikowy ochronny. Całość zapakowana jest w kartonik z informacjami dotyczącymi produktu. Po otwarciu uderzył mnie bardzo przyjemny, mocno owocowy zapach. Konsystencja maski przypomina galaretkę z pellingującymi drobinkami.



 
Wystarczy niewielka ilość maseczki do pokrycia twarzy. Aplikacji towarzyszy miły zapach, który kojarzy mi się ze świeżymi malinami. Przy zmywaniu produktu fundujemy twarzy peeling. Drobinki, które znajdują się w masce są dosyć ostre i można stopniować intensywność złuszczania dobierając odpowiednią siłę nacisku oraz ilość wody. Twarz po zabiegu jest gładka i oczyszczona. Koloryt jest wyrównany a skóra delikatnie rozświetlona. Po użyciu nakładam krem, ponieważ zdarza się, że skóra jest ściągnięta.


Jestem oczarowana tym produktem, głównie ze względu na piękny zapach. Niestety maska ma jedną wadę, którą jest jej cena (ok. 100 zł) i z żalem stwierdzam, że nie wiem czy w przyszłości będę mogła pozwolić sobie na jej zakup.


Moja recenzja bierze udział w konkursie TBS, dlatego gorąco proszę o Wasze głosy KLIK

piątek, 16 września 2016

Pilomax szampon – włosy farbowane, ciemne – moja opinia


Marka Pilomax ciekawiła mnie od długiego czasu. Dzięki Meet Beauty miałam okazję przyjrzeć się bliżej jej asortymentowi i wypróbować kilka produktów na własnej skórze. Niedawno zużyłam szampon do ciemnych, farbowanych włosów, więc nadeszła pora, aby naskrobać o nim kilka słów.



Kosmetyk znajduje się w miękkiej tubie, ja dostałam małe opakowanie o pojemności 75 ml. Szampon często towarzyszył mi w ciągu wakacyjnych wyjazdów i przyznam szczerze, że zaskoczyło mnie swoją wydajnością. W sprzedaży dostępna jest duża wersja o pojemności 200 ml w cenie ok. 22 zł. Tubka zakończona jest zamknięciem typu klik, produkt łatwo się dozuje i bez problemu można wycisnąć jego resztkę. 
 
 
Konsystencja szamponu jest lekko wodnista. Ma on brązowy kolor i świeży, przyjemny zapach. Kosmetyk świetnie radzi sobie z oczyszczaniem włosów i skóry głowy, choć nie zawiera SLS. Wystarczy niewielka ilość nawet do umycia długich czupryn. Niestety ma tendencję do lekkiego plątania włosów. Zdarzało się, że bez zastosowania odżywki włosy były szorstkie. Ogólnie z produktu jestem zadowolona, choć raczej nie polecam stosowanie go solo bez odżywki.

Znacie produkty Pilomax? Lubicie je?

wtorek, 13 września 2016

Pomysł na prezent dla przyjaciółki, koleżanki, dziewczyny – spersonalizowane prezenty

Na pewno większość z Was stanęła kiedyś przed dylematem – co kupić na prezent bliskiej osobie? W przypadku osób obdarowywanych regularnie takich jak rodzice, chłopak czy dziewczyna, problem jest spory, bo wiele pomysłów już dawno zostało wykorzystanych. Myślę, że w takim wypadku świetną opcją jest spersonalizowany upominek, który można zamówić na stronie Crazygift. Szukanie inspiracji jest łatwe i wygodne, ponieważ drobiazgi podzielone są na kategorie wg okazji oraz osoby, dla której czegoś szukamy.

Jaki jest poziom obsługi klienta oraz jak wypadają jakościowo upominki ze sklepu?
Dużym plusem jest to, że na spersonalizowany prezent, czyli przykładowo kubek z grawerem czekamy maksymalnie 48 h. Przesyłka jest odpowiednio zabezpieczona i dostarczana przez firmę kurierską. W przypadku pytań oraz uzgadniania szczegółów zamówienia, można liczyć na szybki kontakt mailowy. 
 

Składając zamówienie zdecydowałam się na
spersonalizowany kubek oraz bransoletkę z grawerem. Kubek wydaje się być mocno oklepanym pomysłem, ale ten wpadł mi w oko z dwóch powodów. Po pierwsze, jest to kubek do latte (w sam raz dla miłośniczki kawy), z zabawnym nadrukiem. Po drugie, można wybrać opcję nadrukowania imienia, co nadaje mu indywidualności. Wykonanie jest solidne, kolory są żywe, a napisy nie blakną i się nie ścierają. 


 
Zamówiłam bransoletkę na rzemyku ze srebrną zawieszką z grawerem. „Blaszka” jest srebrna (pr. 925), równo wycięta, a grawer wyraźny i staranny. Do wyboru mamy 13 kolorów sznurka, który jest woskowany – nie drapie i nie będzie się strzępił. W gratisie dostajemy przeźroczystą „sakiewkę”.




 
Na stronie jest również możliwość zamówienia opakowania oraz bileciku z życzeniami. Ja wybrałam sztywne pudełko z seledynową kokardą, idealnie odpowiadające rozmiarom kubeczka. 
 

Co myślicie o spersonalizowanych prezentach? Kupowaliście kiedyś coś podobnego?

niedziela, 11 września 2016

Peeling do twarzy o zapachu sfermentowanego jabłka


Długo zastanawiałam się czy dodać ten post. Nie lubię pisać o bublach kosmetycznych, a zwłaszcza tych, które dostałam (produkt ze spotkania blogerek). Z drugiej strony, prowadzenie bloga to dzielenie się z Wami rzetelnymi opiniami, także tymi złymi.

Dzisiaj pod lupę chciałabym wziąć peeling do twarzy Himalaya z orzechem włoskim i jabłkiem. Kosmetyk kupujemy w miękkiej tubie o pojemności 75 ml, za która trzeba zapłacić  ok. 8zł. Tuba jest wygodna w użytku, z praktycznym zamknięciem typu „klik”. Otrzymując produkt, ucieszyłam się, że mogę go wypróbować, ponieważ zapach świeżego jabłka kojarzył mi się bardzo pozytywnie. Niestety po otwarciu czekało mnie niemiłe rozczarowanie. Peeling ma bardzo nieprzyjemny zapach, przywodzący na myśl sfermentowane jabłko, albo coś znacznie gorszego... Produkt był w dacie, więc mimo zapachowych niedogodności stosowałam go na twarz, za każdym razem wstrzymując oddech. 
 

Jego działanie było dosyć przeciętne. Peeling posiada niewielką ilość kuleczek peelingujących, które są raczej delikatne. Moja tłusta cera lubi mocniejsze zdzieraki. Aby ją dobrze oczyścić nakładałam dużą ilość, co przekładało się na intensyfikację zapachu oraz zmniejszoną wydajność. Kosmetyk mnie nie uczulił, skóra po użyciu była gładsza i miała lepszy koloryt. Mimo to, zdecydowanie do niego nie wrócę, ponieważ na rynku jest sporo lepszych odpowiedników, które nie drażnią mojego nosa w tak paskudny sposób.
Czy ktoś z Was także naciął się na tego przyjemniaczka?

czwartek, 8 września 2016

Sierpniowe nowości - zakupy, przesyłki, akcje testerskie

Zapraszam Wszystkich na posta z sierpniowymi nowościami. Wpisy z tego cyklu są przez Was lubiane a dla mnie stanowią dobre podsumowanie miesiąca i pozwalają planować i kontrolować wydatki. Gotowi do oglądania? Zaczynamy... :)

Zakupy ubraniowe /wyprzedaże/ %%%

Biała bluzka Reserved ok. 14 zł/ Czarna z koronką F&F 29 zł/ Różowa z kolią Orsay 24 zł

Bluzki z wyprzedaży online z Orsay, każda 20 zł

Koronkowa sukienka F&F ok. 60 zł

 Czarna sukienka z koronką Cropp 28 zł

Buty i portfel z Zalando, adidasy zamówione z działu męskiego, ale są bardzo zgrabne i wygodne dla damskiej stopy

Top sportowy Pepco 15 zł/ naturalne greckie mydło (prezent od siostry)/ bransoletki sinsay

Akcje testerskie, zakupy i przesyłki 

Gadżety z akcji rekomendacji Tchibo

Skin drink od Perfecty w nagrodę za nadesłane zdjęcie na fb
 
Maska Superfood od The Body Shop z akcji testerskiej

Zakupy kosmetyczne z Super Pharm oraz Rossmanna

Przybyło mi klika rzeczy, zwłaszcza ubrań. W tym miesiącu korzystając z końcówek wyprzedaży uzupełniam szafę za grosze. Myślę, że i w przyszłym haulu zakupowym będzie co pokazać :)