Kosmetyk jest zamknięty w estetycznym opakowaniu o objętości 200 ml. Butelka jest poręczna, przeźroczysta z nalepkami na przeźroczystym tle. Daje to ładny efekt wizualny, ale trudno przeczytać napisy, a jeszcze ciężej zrobić dobre zdjęcie produktu… W poście posłużyłam się obrazem zaczerpniętym ze strony producenta, w celu pokazania jak wygląda ów delikwent. Opakowanie zamykane jest na zatrzask, a otwór przez, który wydobywamy micel jest idealny i umożliwia precyzyjne dozowanie kosmetyku.
Producent obiecuje
Skład
Moja opinia
Płyn rzeczywiście dobrze oczyszcza skórę i nie powoduje nadmiernego jej przesuszania. Ma miły, delikatny zapach, który nie utrzymuje się na skórze. Jeśli chodzi o zmywanie makijażu… Niestety nie za dobrze sobie z tym radzi. Nie praktykuję mocnego makijażu oczu, ani też nie stosuję kosmetyków wodoodpornych, mimo to miałam problemy z usunięciem ‘oprawy’ oka. Mój codzienny makijaż to tusz i kredka. Same, więc przyznacie, że micel kiepsko wypada w roli płynu do demakijażu… Produkt jest bardzo łatwo dostępny. Można go znaleźć praktycznie w każdej większej drogerii. Jego cena wynosi 13 zł/ 200 ml.
Pomimo, że produkt nie sprawdza się do demakijażu, z chęcią go stosuję zamiast toniku. W tej roli sprawdza się świetnie, więc jeśli ktoś chce go także używać w tym celu to myślę, że warto przetestować.