piątek, 25 lipca 2014

Under twenty – płyn micelarny moja opinia


Dzisiaj będzie kilka słów o micelu, który nie przypadł mi do gustu. Dlaczego? W dalszej części znajdziecie odpowiedź na to pytanie.

Płyn znajduje się w ładnej, kolorowej butelce. Bez problemu można kontrolować ilość produktu, gdyż jest łatwo widoczna przez przeźroczysty plastik. Zatyczka typu klik, czyli taka jaką lubię :). Niestety opakowanie nie jest pozbawione wad. Materiał, z którego jest zrobione jest bardzo twardy, nieelastyczny, przez co źle wydobywa się produkt, zwłaszcza na początku. 




Micelek dość dobrze radzi sobie ze zmywaniem makijażu, pod warunkiem, że nie są to produkty wodoodporne. Na co dzień używam taniej kolorówki, więc daje radę. Obawiam się jednak, że nie poradzi sobie z droższymi markami. Po zastosowanie czasem czuję niekomfortowe ściągniętą skórę. Płyn zostawia na twarzy coś w rodzaju cienkiego filmu i powoduje okropnie błyszczenie się skóry, co przy mojej tłustej cerze jest istną tragedią! 



Na pewno do niego nie wrócę, ze względu na świecenie się skóry. Dla zainteresowanych dodam, że kosztuje ok. 15 zł/200 ml.