Chciałam Wam dzisiaj przedstawić produkt, który towarzyszy mi w leczeniu łojotokowego zapalenia skóry głowy. Zanim problem został zdiagnozowany wybrałam sobie do testów maskę błotną BingoSpa, szukając ukojenia dla mojej tłustej skóry głowy, dodatkowo obciążonej łupieżem. Najważniejsze informacje o produkcie możemy znaleźć na stronie producenta:
Zastosowanie maski z błotem karnalitowym na włosy i skórę głowy przynosi nadzwyczajne efekty w walce z łupieżem, którego przyczyną jest często nadmierne wydzielanie się łoju i łuszczenie się naskórka. Wydzielany przez skórę głowy łój zasadniczo chroni włosy, jednakże nadmierna jego ilość może powodować zapalenia skóry głowy, a w efekcie tzw. łupież tłusty.
Zastosowanie kuracji błotnej z Morza Martwego BingoSpa na włosy i jednocześnie skórę głowy powoduje zwężenie porów skóry, zmniejszenie wydzielania łoju oraz osuszenie skóry głowy. Jednocześnie skład błota z Morza Martwego, w przypadku występowania łupieżu tłustego, może aktywnie przeciwdziałać namnażaniu się grzyba Pityrosporum ovale powodującego grzybicę skóry głowy.
Sposób użycia: niewielką ilość preparatu BingoSpa nanieść na umyte, wilgotne włosy, delikatnie rozprowadzić na włosach i wmasować w skórę głowy, pozostawić na 5-10 min., następnie dokładnie spłukać. Zaleca się stosowanie przez 5-6 tygodni, po 2 aplikacje tygodniowo.
Maska znajduje się w plastikowym słoiczku charakterystycznym dla produktów BingoSpa. Szata graficzna jest prosta, ale przyjemna dla oka, a samo opakowanie wygodne w użytku. Konsystencja produktu jest dość rzadka, przelewa się w opakowaniu, ale nie spływa z włosów. Maska zawiera malutkie kuleczki pelingujące, które podczas stosowania nie są wyczuwalne. Dodatkowo ma bardzo przyjemny, odświeżający zapach.
Dużym plusem kosmetyku jest to, że można go stosować zarówno na skalp jak i na całe włosy. Większość produktów tego typu używa się tylko na skórę głowy i zazwyczaj powodują one plątanie włosów. Tutaj na szczęście taka sytuacja nie miała miejsca. Po miesiącu regularnego stosowania, 2 razy w tygodniu zauważyłam, że łupież zaczął powoli znikać. Niestety nie zaobserwowałam zmniejszonego przetłuszczania się włosów. Dodam jednak, że w moim przypadku konieczne było włączenie specjalistycznego szamponu wydawanego na receptę, aby zniwelować ten problem.
Generalnie jestem bardzo zadowolona z produktu i polecam go osobom borykającym się z nadmiernym przetłuszczaniem i łupieżem. Stanowi on także dobre uzupełnienie kuracji stosowanej w łojotokowym zapaleniu skóry głowy.
Produkt dostępny TUTAJ w cenie 14 zł za 250 g.