Dzisiaj chciałam Wam przybliżyć peeling antycellulitowy marki APIS. Jest to moja pierwsza styczność z tą marką, dlatego cieszę się, że produkt zrobił na mnie całkiem dobre wrażenie. O szczegółach poczytacie poniżej.
Kosmetyk znajduje się w tubie o pojemności 200 ml. Opakowanie zamykanie jest na zatrzask i trzeba za nie zapłacić ok. 18 zł. Szata graficzna jest przyjemna dla oka, a na naklejkach bez problemu znajdziemy wszystkie potrzebne informacje.
Specyfik zawiera błoto z Morza Martwego oraz lawę wulkaniczną. Takie połączenie wydało mi się niezwykle intrygujące. Peeling ma dość gęstą konsystencję, brunatną barwę i specyficzny zapach, który rzeczywiście przywodzi na myśl błoto. Dla mnie jest on neutralny, nie zachwyca, ale nie zniechęca do użytkowania. Porcja produktu zawiera bardzo dużą ilość małych, ostrych drobinek, które genialnie sobie radzą z usuwaniem martwego naskórka. Jeśli miałabym zaklasyfikować ten peeling pod względem mocy to zaliczyłabym go do mocnych zdzieraków. Skóra po jego użyciu jest gładka, jędrna i przyjemna w dotyku. Jestem bardzo zadowolona z tego produktu i z czystym sumieniem mogę go polecić.
Znacie jakieś godne polecania kosmetyki marki APIS?