Około miesiąca temu dzieliłam się z Wami pierwszymi przemyśleniami na temat naturalnego serum do rzęs Inveo (klik). Od początku kuracji minął ponad miesiąc, więc pora przyjrzeć się rezultatom. Zanim jednak przejdę do szczegółowej recenzji chciałabym przybliżyć Wam trochę ten produkt.
Naturalne serum odbudowujące do rzęs oparte jest na ekstraktach roślinnych i peptydach miedziowych. Bogata kompozycja naturalnych ekstraktów roślinnych – m.in. z kiełków soi, pszenicy, ekstraktu z żeńszenia, gotu koli, bajkaliny oraz kompleksu peptydowego z miedzią wzmacnia strukturę rzęs i uelastycznia je zapobiegając uszkodzeniom. Stymuluje ich regenerację oraz wzrost. Serum polecane jest do pielęgnacji kruchych, wypadających, przerzedzonych i osłabionych rzęs.
Serum znajdujemy w poręcznym opakowaniu o pojemności 3,5 ml. Producent zapewnia, że taka ilość spokojnie wystarcza na 3 miesiące kuracji, także jeszcze przez jakiś czas będę je używać. Buteleczka zaopatrzona jest w cieniutki pędzelek taki jak eyelinerze, dzięki któremu z łatwością nakłada się produkt na rzęsy. Kosmetyk znajdujemy w błyszczącym kartoniku z ulotką informacyjną.
Serum stosowałam przez 5 tygodniu zarówno na górne jak i na dole rzęsy. Kosmetyk mnie nie uczulił, nie wystąpiło podrażnienie czy zaczerwienienie oczu. Zdaję sobie sprawę, że miesiąc stosowania to nie jest długi czas, jeśli chodzi o tego typu kosmetyk, bo najlepsze efekty widać po pełnej kuracji czyli min. 3 miesiącach. Mimo to już teraz zauważyłam poprawę stanu moich firanek. Rzęsy stały się ciemniejsze, minimalnie wydłużone i trochę grubsze. Niestety na zdjęciach efekt jest słabo widoczny i nie jestem pewna czy uda Wam się zaobserwować różnicę. Ogólnie jestem zadowolona z tego serum, choć do Revitalash mu daleko. Myślę, jednak że za tą cenę (30 zł / 3,5 ml) warto wypróbować.
Przed |
Po |
Przed |
Po |
Używacie produktów tego typu?
Jakie serum do rzęs możecie mi polecić?
Jakie serum do rzęs możecie mi polecić?