Czasem zdarza się tak, że brakuje czasu na umycie włosów a trzeba szybko odświeżyć fryzurę. W takich okolicznościach na ratunek przychodzi suchy szampon. Dzisiaj chciałam napisać kilka słów o suchym szamponie Isana, który z pewnością większości z was jest znany, chociażby ze słyszenia.
Niestety natura obdarzyła mnie szybko przetłuszczającymi się włosami, które pod koniec dnia wyglądają na nieświeże, mimo, że były myte wieczorem dzień wcześniej lub rano tego samego dnia. Zanim poznałam Batiste, w moje ręce trafiła Isana, która dostępna jest w każdym Rossmannie.
Szampon znajduje się w 200 ml opakowaniu i ma formę sprayu. Umożliwia to szybką i wygodną aplikację. Nigdy nie zdarzyło mi się, żeby dozownik się zaciął, choć mam już którąś z kolei butelkę. Po rozpyleniu na włosach czekam aż produkt trochę przyschnie, następnie masuję skórę palcami, wycieram ręcznikiem i wyczesuję biały proszek. Niestety produkt, trochę bieli włosy, ale przy odrobinie cierpliwości i wprawy można sobie z tym poradzić. Białe drobinki dobrze wchłaniają sebum i włosy wyglądają całkiem dobrze po jego użyciu.
Moim zdaniem jest to produkt godny wypróbowania, za rozsądną cenę ok. 10 zł, często można go dostać w promocji za ok. 7 zł. Czasem po niego sięgam, choć obecnie moim ulubieńcem jest bezkonkurencyjny Batiste dla brunetek.
Używacie czasem suchych szamponów?