Złuszczanie skóry twarzy to bardzo ważny element pielęgnacji, zwłaszcza w przypadku cery tłustej i skłonnej do wyprysków. Pewnie wśród Was są zarówno osoby, które używają wyłącznie delikatnych peelingów enzymatycznych, jak i te, które wolą mocniejsze zdzieraki. Jeśli chodzi o mnie to należę do tej drugiej grupy.
Chciałam Wam dzisiaj opowiedzieć o jednym z moich ulubionych peelingów. Jest nim peeling morelowy Soraya z serii Świat Natury. Produkt znajduje się w przyjemnym dla oka opakowaniu o pojemności 150 ml. Tuba wykonana jest z miękkiego plastiku zakończona zamknięciem typu klik. Niestety otwór, przez który wydostaje się kosmetyk jest mały i czasem ciężko go wydobyć. Peeling ma zwartą konsystencję, nie jest wodnisty i zawiera bardzo dużą ilość peelingujących drobinek. Wystarczy niewielka ilość na pojedyncze użycie, przez co jest bardzo wydajny.
Ostrość kuleczek oceniam, jako średnią, dobrze złuszczają naskórek, ale nie robią krzywdy. Skóra przy regularnym stosowaniu jest napięta, oczyszczona, a pory ściągnięte. Myślę, że w tej cenie (ok. 12 zł), ciężko znaleźć coś o podobnej, jakości i wydajności. Dla mnie to całkiem przyzwoity, drogeryjny produkt do twarzy, którego używam na zmianę z pastą Ziaja.
Ostrość kuleczek oceniam, jako średnią, dobrze złuszczają naskórek, ale nie robią krzywdy. Skóra przy regularnym stosowaniu jest napięta, oczyszczona, a pory ściągnięte. Myślę, że w tej cenie (ok. 12 zł), ciężko znaleźć coś o podobnej, jakości i wydajności. Dla mnie to całkiem przyzwoity, drogeryjny produkt do twarzy, którego używam na zmianę z pastą Ziaja.
Znacie peelingi Soraya? Jakie są Wasze ulubione zdzieraki do twarzy?