Maj już za pasem. Pogoda ciepła, ale nie upalna. Pamiętam majówki, gdy spokojnie można było plażować i w tym roku też miałam na to cichą nadzieję. Nie ma jednak co narzekać, bo upały prędzej czy później przyjdą. Dzisiaj chciałam Wam przedstawić fajny kosmetyk, który powinien świetnie się sprawdzić w ciepłe dni. Mowa o balsamie do ust w słoiczku marki Blistex.
Produkt znajduje się w małym, zakręcanym opakowaniu o pojemności 7 g. Słoiczek łatwo mieści się w torebce, jednakże ze względów higienicznych lepiej go stosować w domu, gdzie mamy dostęp do bieżącej wody. Konsystencja jest zbita, wystarczy mała ilość na pokrycie ust. Kosmetyk ma silnie nawilżające właściwości, dobrze radzi sobie z przesuszonymi wargami. Aplikowałam go również na pęknięte kąciki i mam wrażenie, że przyspieszał proces gojenia. Blistex ma charakterystyczny miętowy zapach i po użyciu daje efekt chłodzenia. U mnie nie powoduje to dyskomfortu, ale zimą raczej unikam jego używania.
Podsumowując, jest to jeden z lepszych kosmetyków pielęgnacyjnych do ust jakie miałam. Działanie na duży plus, natomiast nie każdy polubi miętowy zapach i działanie chłodzące.