Robiąc codzienne zakupy w Biedronce, pewnego dnia mój wzrok przyciągnęły oczyszczające plasterki na nos Purederm z ekstraktem z drzewa herbacianego. Jako, że mój nos jest mocno zanieczyszczony wrzuciłam je do koszyka, z nadzieją, że pomogą mi się pozbyć czarnych kropek. Czy nadzieje zostały spełnione?
Plastry kupujemy w kartonowym opakowaniu. W środku znajdziemy 6 sztuk, osobno pakowanych plastrów. Na pudełku nadrukowane są informacje dotyczące produktu, łącznie z jego składem. Za specyfik zapłaciłam ok. 8 zł.
Niestety marnie. Plaster jest dosyć sztywny i nie przylegał dobrze do płatków nosa, mimo, że próbowałam różnych kombinacji. Samo ściąganie nie było bolesne, jedynie trochę niekomfortowe. Płatek wyciągnął część zanieczyszczeń, ale raczej ich niewielki procent. Podczas zabiegu i przy ściąganiu czułam nieprzyjemny, chemiczny zapach kleju.
Plastry kupujemy w kartonowym opakowaniu. W środku znajdziemy 6 sztuk, osobno pakowanych plastrów. Na pudełku nadrukowane są informacje dotyczące produktu, łącznie z jego składem. Za specyfik zapłaciłam ok. 8 zł.
Niestety marnie. Plaster jest dosyć sztywny i nie przylegał dobrze do płatków nosa, mimo, że próbowałam różnych kombinacji. Samo ściąganie nie było bolesne, jedynie trochę niekomfortowe. Płatek wyciągnął część zanieczyszczeń, ale raczej ich niewielki procent. Podczas zabiegu i przy ściąganiu czułam nieprzyjemny, chemiczny zapach kleju.
Szczerze mówiąc, za 8 zł spodziewałam się czegoś więcej i jestem strasznie rozczarowana tym produktem.
Mieliście okazję używać tych plastrów? A może polecicie mi jakieś inne?