wtorek, 22 września 2015

Ogórkowa mascara Wake me up od Rimmel

opnie recenzje blog

Dawno nie było recenzji kolorówki (pomijając lakiery do paznokci), więc przyszła pora na maskarę Rimmel Wake me up. Tusz zamknięty jest w optymistycznym, zielonym opakowaniu. Plastik jest solidnie wykonany, błyszczący z wytłoczonym logo firmy. Posiada sprytnie wyprofilowaną szczoteczkę, która z łatwością dociera do każdej rzęsy. Ponadto nabiera idealnie odmierzoną dozę tuszu.

Konsystencja kosmetyku jest dość wodnista. Przez długi czas nie tężeje, u mnie dopiero po ok. 2 miesiącach po otwarciu stała się gęstsza, co ułatwiło mi jej stosowanie. Miłym zaskoczeniem był przyjemny zapach. Ogórkowy, orzeźwiający – to lubię. Wiele maskar śmierdzi tuszem drukarskim, a za tym chyba nikt nie przepada. Producent obiecuje pielęgnacyjne działanie dzięki zawartości witamin i zielonego warzywa, jednak ja go nie zauważyłam u siebie.

szczoteczka

Jeśli chodzi o to jak spisuje się na rzęsach, to efekty najlepiej widać na zdjęciach. Moje rzęsy nie należą do najbardziej okazałych, ale po zastosowaniu Wake me up wyglądają dobrze. Być może pogrubienie nie jest fenomenalne, ale dla mnie wystarczające. Maskara nie skleja rzęs, nie tworzą się na nich grudki. Nie zauważyłam też osypywania się. Porównując ją z Wonder’full (recenzja) stwierdzam, że jest znacznie lepsza. 
 


 

Cena: 35 zł / 11 ml

Miałyście okazję ją poznać? Co o niej sądzicie?